B JAK BULIMIA

Bulimia dotyka mniej więcej 2% kobiet. Najczęściej pojawia się u osób, które próbowały kontrolować swoją masę ciała. Zdecydowały się schudnąć, stosowały dietę, a następnie objadały się i znowu stosowały rygorystyczną dietę. Może wydawać się, że napady objadania się dotyczą każdego z nas. Każdy przecież miał chwilę słabości, zjadł za dużo, potem źle się czuł, czy nawet obwiniał się za dodatkowe kalorie. Czy to bulimia? Na czym właściwie żarłoczność psychiczna polega i jak żyją ,,takie’’ osoby?


Dla tego zaburzenia charakterystyczne są napady obżarstwa, po których pojawia się potrzeba pozbycia się spożytego jedzenia z organizmu. Wyróżnia się dwa typy bulimii, typ przeczyszczający i nieprzeczyszczający. Metody przeczyszczania bywają różne, od najbardziej znanego prowokowania wymiotów, przez lewatywy i leki odchudzające, aż po stosowanie środków moczopędnych. Osoby, które cierpią na nieprzeczyszczający typ bulimii stosują nieprawidłowe zachowania kompensacyjne, poszczą lub intensywnie ćwiczą. Podczas ataku chory może spożyć nawet kilka tysięcy kalorii. (Szurowska, Gdańsk 2011).

Napady mogą pojawiać się kilka razy dziennie, wraz z przeczyszczaniem tworzą swojego rodzaju cykl. Chorzy jedzą dopóki nie stracą sił. Ponadto odczuwają brak kontroli nad spożywanym jedzeniem. Czują obrzydzenie wobec swojego ciała, a także wobec ataków. Boją się każdego dodatkowego kilograma, dlatego po niekontrolowanym spożyciu kilku tysięcy kalorii odczuwają tak silną potrzebę pozbycia się tego ze swojego organizmu. Napad ma stanowić rodzaj łagodzenia napięcia i stresu. Podstawowe kryterium w diagnostyce stanowi powtarzanie się napadów przez minimum 3 miesiące, dwa razy w tygodniu. (Christine Craggs – Hinton, Łódź 2008).

Tak skrajne objadanie się przeraża osoby chorujące na bulimię. Wie, że nie ma kontroli. Czuje wstręt do siebie, do tego jak wygląda. Pojawia się u niego gniew, poczucie beznadziei i osamotnienia.

Zdobywanie dużych ilości jedzenia, które zostają pochłaniane przez chorego podczas ataku odbywa się w rozmaity sposób. Część osób ,,na zapas’’ kupuje jedzenie, zwykle niezdrowe by potem móc je spożyć. Inni w trakcie ataku wyjadają reszty z szafek czy lodówki. Są też tacy, którzy specjalnie wybierają się do restauracji, barów, w których jedzą nienaturalne ilości posiłków, ale nie czują wówczas pełnej swobody. Chorzy nie lubią jeść w miejscach publicznych. Bywają też skrajne przypadki, kiedy chory, któremu zabrakło jedzenia potrafi przeszukać śmietniki, czy ukraść jedzenie bliskim.

Spożywaniu posiłku towarzyszy duży pośpiech, wręcz nerwowe wkładanie do ust bardzo dużych ilości pokarmów, w bardzo szybkim tempie. Uzależnione jest to od obecności innych osób. Kiedy chory jest sam i wie, że nikt w najbliższym czasie mu nie przeszkodzi, zdarza się mu jeść powoli. Natomiast kiedy w pobliżu są inni lub mają zaraz się pojawić konsumowanie przeradza się w kompulsywne wpychanie całych porcji do ust. Liczba napadów obżarstwa uzależniona jest od stopnia zaawansowania choroby i jej długości. Liczba ataków rośnie wraz z długością i postępem choroby. Może obejmować aż 20 napadów jednego dnia.

Tak skrajne objadanie się przeraża osoby chorujące na bulimię. Wie, że nie ma kontroli. Czuje wstręt do siebie, do tego jak wygląda. Pojawia się u niego gniew, poczucie beznadziei i osamotnienia. W książce Beaty Szurowskiej przeczytać można słowa chorej ,, Jestem bulimiczką. Mam 23 lata, a zachowuję się jak dziecko. Gorzej – jak automat zaprogramowany na jedzenie i zwracanie. Nienawidzę siebie. I tych wszystkich ludzi, którzy mi zazdroszczą. Boże, ja zamieniłabym się z każdym.’’

Często towarzyszącym zaburzeniem jest depresja i stany lękowe. Chorzy myślą, że do niczego się nie nadają, nie zasługują na nic wartościowego w swoim życiu. Jak podaje Christine Craggs – Hinton zdarzają się także próby samobójcze, a aż 5% osób zgłaszających się do psychologa ma na swoim koncie przedawkowanie leków. Bulimia wpływa także na kontakty z bliskimi, chorzy powoli wycofują się z życia towarzyskiego. Żarłoczność często pozostaje głęboko skrywaną tajemnicą, o której nie wie nikt poza samym chorym. Niechęć wobec przyznania się do zaburzenia i zapoznania innych z problem spowodowana jest wstydem.

To co różni bulimię od anoreksji to stosunek do choroby. Często deklarują chęć leczenia, kwestia rzeczywistego rozpoczęcia i kontynuowania terapii bywa jednak dyskusyjna. Jednak osoby chore na bulimię są bardziej świadomi swojej choroby i swoje dolegliwości określają jako dysfunkcjonalne. Podczas żarłoczności psychicznej stan zdrowia nie pogarsza się drastycznie w czasie. Przebieg zaburzenia ma charakter wahadłowy i przechodzi od stanów lepszych do nawrotów. W stosunku do anoreksji bulimia częściej ma charakter niepełnoobjawowy. (Józefik, Pilecki, Kraków 1999)

(…) aż 5% osób zgłaszających się do psychologa ma na swoim koncie przedawkowanie leków.

Objawy jakie towarzyszą chorobie są głównie uzależnione od typu mechanizmów kompensacyjnych. Przy wymiotach spotykanymi zaburzeniami biochemicznymi są: zasadowica metaboliczna z hiperchloremią, wzrost poziomu wodorowęglanów, wtórna hipoglikemia, hipowolemia z wtórnym hiperaldosteronizmem. Inne komplikacje to na przykład zapale obrzęki ślinianek przyusznych, nadżerki w przełyku i żołądku, nadżerki tylnej ściany gardła, choroby dziąseł, biegunki, obrzęki kończyn dolnych, neuropatie czy niecharakterystyczne zaburzenia miesiączkowania. (Józefik, Pilecki, Kraków 1999)

Życie chorego przybiera postać huśtawkowego stanu pozornej równowagi i kolejnych nawrotów. Osoba chorująca na bulimię odczuwa brak kontroli nad spożywanym jedzeniem. Nadmiernie zaabsorbowany jest swoją wagą, ciałem. Wobec siebie odczuwa obrzydzenie, wstręt, brak akceptacji. Chociaż w mniejszym stopniu niż w przypadku anoreksji występuje wycofanie z życia towarzyskiego, to równie ważne jest wsparcie ze strony otoczenia, bliskich. Warto zauważyć, że bulimia jest często skrywanym sekretem, problemem, z którym chorzy borykają się w samotności. Próba podzielenia się tą kwestią z innymi osobami mogłaby zaowocować podjęciem leczenia. Sądzę, że wyżej przedstawiony przebieg żarłoczności psychicznej w jasny sposób pozwala odróżnić tę jednostkę kliniczną od naturalnego, ludzkiego objedzenia się, któremu może towarzyszyć złość na samego siebie i poczucie winy.


Źródła:
1. C. Craggs – Hinton, Jak radzić sobie z zaburzeniami jedzenia. Anoreksja, bulimia, jedzenie kompulsywne, zaburzenia obrazu własnego ciała, Feeria, Łódź 2008
2. Józefik, Anoreksja i bulimia psychiczna. Rozumienie i leczenie zaburzeń odżywiania się, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 1999
3. Szurowska, Anoreksja i bulimia. Śmiertelne sposoby na życie, Harmonia Universalis, Gdańsk 2011

Leave a Reply

Top